Piękno (Bielsko-Biała i pusty szlak)

Zaczynając od ulicy doszedłem na szczyt. Czegoś szukałem, coś musiałem zobaczyć. Coś zmiażdżyło mi serce. Coś wysoko nad ulicą. Wyżej od najwyższych gór.

b

Każdą nazwę można rozbić, zdewaluować, inaczej nie mielibyśmy po co tworzyć nowych. Żadna też nie jest skończona, zamknięta i pewna. Do każdej można dodać coś nowego wypełniając jej znaczenie albo mniej lub bardziej je zmieniając. Niektóre nowo powstałe określenia są tak samo prawdziwe jak te, które funkcjonują już od dawna i zapisały się w pamięci wielu.

b12

b6

Bielsko-Białą nazywają Małym Wiedniem. Nie jest to jedyny „Mały Wiedeń” co rodzi obawy o prawdziwość tego określenia. Nie warto go jednak podważać. W niejednej publikacji, czy nawet wpisie na blogu można znaleźć potwierdzenie wiedeńskości tego miasta, bo rzeczywiście wiele śladów prowadzi tu do Wiednia. Jeśli nie geograficznie to na pewno treściowo. Taką tezę założył sobie i bronił jej na swoim blogu Filip Springer. Jest ona jednak tylko jedną z licznych perspektyw, z której można spojrzeć zarówno na Bielsko Białą, jak i na każde inne miasto.

b4

b5

b9

b11

b7

b2

Ja z Wiednia widziałem tu niewiele, choć nie ukrywam, że z nieskrywanym zachwytem podziwiałem wiedeńskość pięknych wnętrz bielskiego ratusza. Poza nim było trochę smutniej. Jedna z ulic prowadzących od rynku milcząco krzyczała pustką okiennic, za którymi kiedyś tętniło życie barowe i być może drobni rzemieślnicy miejscy sprzedawali swoje usługi a sprzedawcy wabili wystrojem witryn swoich klientów. Teraz patrzyłem z pewnym przygnębieniem na kraty w jednych i deski w innych oknach, a radosnego tego obrazka wcale nie rozświetlił jeden z piękniejszych zakątków Bielska, który w Wiedniu uchodziłby za niezwykle romantyczne miejsce spotkań zakochanych, przesiadujących tu w ciepłe letnie wieczory przy świetle zabytkowych lamp.

b14a

b14b

B17

b13

b16

b15

Te fotografie, które zrobiłem w mieście były, podobnie jak wiele innych w moim autorskim portfolio próbą znalezienia równowagi w tym małym miejskim chaosie. Murki, barierki i okna wyłuskiwałem z większego pejzażu, bo czułem że mają znaczenie. Wiedziałem, że poza mną nikt o nich nie opowie, że one chcą zostać zapamiętane, że ja potrzebuję je pamiętać. I wkładałem te obrazki, podobnie jak niektórzy archiwizują pocztówki, do pamięci mojego aparatu a później na dysk, z czystej potrzeby podzielenia się czymś niemal pierwotnie, choć nieoczywiście, pięknym i nieprzegadanym.

B18

Prawdziwe ukojenie przyszło gdzie indziej. Rankiem, jeszcze przed wschodem słońca, pojechałem w góry. Wsiadłem do czerwonego autobusu w centrum miasta a wysiadłem na ostatnim przystanku. Ulica przy której stoi wcześniejszy, oblepiona jest jeszcze domami do których dzieciaki wracają codziennie ze szkoły. Na moim nie było ich już zbyt wielu. Nikt zresztą ze mną tu nie dojechał. Od tego przystanku zaczynał się szlak. Na początku wrogo, niszczejącym, opuszczonym hotelem Magnus, starymi maszynami rolniczymi i ponurą amboną, które razem zdawały się odstraszać od dalszej wędrówki, ale ich ponurość jedynie przeczyła późniejszemu pięknu szlaku. Ostre czystością i chłodem powietrze uruchomiło w mojej głowie chyba wszystkie komórki odpowiedzialne za emocje, bo wszystko we mnie buzowało. Powtarzalność codziennych rzeczy zdawała się być gdzieś bardzo daleko, a dziejące się tu światło, zieleń, cisza i nieopisywalny zapach lasu zmieszanego z błotem, wodą i mgłą rozrywał mózg.

b19

b21

b20

b22

b23

Od początku do końca na szlaku nie było nikogo. To wszystko było tylko dla mnie. W pewnym miejscu, w zaroślach zobaczyłem sarnę. Patrzyła na mnie zdziwiona, a ja patrzyłem na nią. Kilkanaście sekund. Skok. Szelest liści i cisza. Inna niż ta w pustym schronisku, gdzie każdy mój krok odbijał się od ścian. „Ktoś tu jest!, Anka zobacz kto to, jakiś facet chyba!”. Herbata. Dwie drożdżówki i ten widok, który nie pozwalał mi wstać z krzesła. Pejzaż w którym mieściło się wszystko to dla czego żyjemy. Miłość. I nieskończone Piękno.

b24

b26

b27

b29

b30

b32

  • Agnieszka

    Potrafisz dostrzec i ucieszyć się z małych, prostych rzeczy. Skądś to znam 🙂 Pozdrawiam!

    • Te małe, proste rzeczy są chyba najpiękniejsze.
      Dobrej nocy Agnieszko 🙂